iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Zakupy

Pogoda koszmarna, nie wiosna to, nawet nie przedwiośnie tylko jesień listopadowa jakaś. Koszmar. Na południu powodzie, słońca nie ma nigdzie, zimno, pada a jakiś wulkan o nazwie której nikt nie umie wymówić, o zapisaniu już nie wspominając pluje sobie pyłem i zasłania niebo, jakby chmur było mało. Ogólnie nie podoba mi się to wszystko, a jak coś mi się nie podoba, to jak najszybciej staram się poprawić sobie humor, najlepszym sposobem, jaki znam... przez zakupy. Dlatego dzisiaj też poszłam na ciuchy i nie powiem, jest już lepiej - swoją drogą wciąż można naprawdę świetne promocje upolować, bo widać, że ta niewiosenna wiosna wywiała ludzi ze sklepów i muszą się starać aby ktoś coś kupił. Ja co prawda nie zaszalałam - ot nowa bluzka i czółenka, ale myślę, że jeśli się nie rozpogodzi do niedzieli to po weekendzie znowu skoczę do Zary :) W sumie jak się rozpogodzi, to pewnie też tylko wtedy niekoniecznie do Zary bo od pewnego czasu chodzi mi po głowie odzież sportowa - tak lato już blisko, plaża, morze, trzeba wziąć się za siebie i wyglądać... :) - ale to się zobaczy, póki co powiem tylko, jeśli i Was męczy już ta "wiosna" to zróbcie tak jak ja, naprawdę pomaga.

Komentarze (0)
I to jest równouprawnienie?

Surfując po internecie zawsze dochodzę do wniosku, że jest to zjawisko z gruntu męskie. Mało tam rzeczy dla kobiet. Nawet kiedy szukam dla siebie jakiejś fajnej erotyki natrafiam ciągle na ścianę niezrozumienia, braku elementarnego zrozumienia dla kobiecego ciała i potrzeb. Są jeszcze takie strony jak gry dla dorosłych, ale nie jest ich wiele. Większość serwisów prezentuje nagie kobiety w poniżających pozach. Ok nie mam nic przeciwko ale ja sobie właściwie na nic popatrzeć nie mogę - a też lubię. Dlatego tez dochodzę do wniosku, że w internecie nie ma równouprawnienia. A w tej kwestii to już na pewno. No bo jak tu brać pod uwagę równouprawnienie, kiedy niemal każda treść erotyczna z założenia przeznaczona jest dla mężczyzn? No a my? A ja?

Komentarze (0)
Nowy domownik

Dawno, oj dawno mnie tutaj nie było, ale wiecie jak to jest - życie potrafi czasem nas tak obładować licznymi obowiązkami, że praktycznie na nic nie mamy czasu. A do tego ta pogoda jeszcze - deszczowa i zimna, która do dnia dzisiejszego nam towarzyszyła, skutecznie odbierała mi chęci i siły. Ale, tak jak dziś słoneczko się pokazało, tak i ja znalazłam trochę czasu, aby napisać, a właściwie to pochwalić się swoim nowym, słodkim nabytkiem. I nie mam tutaj wcale na myśli nowego przepisu na ciasto. Wyobraźcie sobie, że... :-) kupiłam sobie psa! Tak, tak - psiaczka, kochanego i ślicznego. Dałam mu na imię fadex - dziwnie, wiem, ale dostał takie imię dlatego, iż  już pierwszego dnia zrobił megaśną kupę (a do tego nieźle śmierdzącą) na gazetę – katalog firm, którego tytuł brzmi dokładnie tak samo, jak teraz imię mojego pupila. Fadzio,tak na niego czasem mówię - pieszczotliwie, jest biszkoptowym labradorem o pięknych, ciemnych oczach, lubiącym bardzo moje kapcie ;-) oraz tarcze diamentowe. Serio! I tak, jak to pierwsze potrafię jeszcze zrozumieć, tak tego upodobania do tarcz, całkowicie nie pojmuję. Fadzio bowiem, całymi godzinami mógłby siedzieć przed witryną sklepu, w którym można kupić tarcze, piły i w ogóle różne inne tego typu sprzęty. Dziwne, same przyznacie, prawda? No dobrze, kończę już, bo rozpisuję się za bardzo, a muszę z Fadziem na spacer wyjść.

P.S. W taką słoneczną pogodę to aż chce się spacerować ;-) 

Komentarze (0)
O wyszukiwarce raz jeszcze

Muszę Wam powiedzieć, że z dnia na dzień, sama - choć internetowym laikiem raczej nie jestem, zachwycam się możliwościami, jakie daje mi internet. Wyobraźcie sobie, że wpadła do mnie ostatnio moja dobra koleżanka, która, jak sama się wyraziła - oszalała już od tego ciągłego biegania po sklepach i marketach w poszukiwaniu odpowiedniego wyposażenia do swojego nowo powstałego domu. Zrobiło mi się żal biedaczki i zaproponowałam, abyśmy wspólnie czegoś poszukały. Ale nie, nie, biegać po sklepach z nią nie zamierzałam. Pomyslałam, że lepiej zrobimy, jak odpalimy wyszukiwarkę internetową i tam wpiszemy, i wyszukamy wszystko to, czego ona potrzebuje. I tak najpierw wpisałyśmy "parapety marmurowe Poznań", jako to, co najtrudniej było jej znaleźc i wybrać. Potem wpisałyśmy kolejno - "kominki z płaszczem wodnym Poznań" oraz "kominki Poznań" i  wyszukiwałyśmy, przeglądałyśmy, oceniałyśmy, i wybierałyśmy. W końcu zdecydowałyśmy się na kilka modeli, spisałyśmy adresy i inne potrzebne informacje, po czym koleżanka wybrała się po wybrane przez nas sprzety do sklepów. Wieczorem zaś, napisała mi, że jest bardzo zadowolona ze swoich zakupów :) Cieszę się...

Komentarze (0)
Pani nauczycielka to ja

Nie będę ukrywała - pominęłam się z powołaniem. I to szeroko. Powinnam była uczyć się za nauczycielkę. Bez wstydu i zakłopotania powiem Wam, że byłabym świetną nauczycielką. Mam na to dowody! A właściwie to jeden - moją sąsiadkę, p. Bogusię. Ale od początku... Kilka dni temu, zapukała do mych drzwi w/w p. Bogusia, prosząc mnie o pomoc w opanowaniu komputera, który zakupiła z powodu wakacyjnej wizyty swoich wnuków. Jako, że sama nigdy nie posiadała takiego sprzętu, a chciałaby w pełni wykorzystać wydane pieniądze, pomyślała, że mogłaby się podszkolić i stać się taką ebabcią. Zgodziłam się oczywiście. Na początku zaczęłam od wyjaśnień dotyczących przeglądarki internetowej, a dokładniej - jak ona działa i do czego może nam być pomocna. Pokazałam p. Bogusi, że jeśli chce wyszukać np., pomoc drogową we Wrocławiu, czy np., notariusza w Poznaniu, to najlepiej, aby w okienko wyszukiwarki wpisała wyrażenie typu "pomoc drogowa wrocław" i "notariusz w Poznaniu", a wtedy jej oczom ukaże się dokładnie to, czego szuka. To, co może ją zainteresować. To, w czym może wybierać i przebierać. Kilka kolejnych godzin spędziłyśmy na przeglądaniu i wyszukiwaniu. Na koniec pomogłam p. Bogusi wyszukać kilka ciekawych stron, na których znalazłyśmy piosenki dla dzieci, które jej wnuki mogłyby słuchać, kiedy przyjadą. Sąsiadka była bardzo zadowolona, a kilka dniu później, zaczepiła mnie i powiedziała, iż żałuje, że dopiero teraz odkryła to cudo techniki.

P.S. Wytłumaczyć coś, komuś? ;-)

 

Komentarze (0)