iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Wróciłam

Fiu, fiu - że tak napiszę, ale dawno mnie tutaj nie było. Nie wiem teraz od czego zacząć, tyle się tego nazbierało. Zacznę więc może od początku, czyli od choroby, która zagnała mnie do łóżka.

Na lekarstwach - syropach, antybiotykach i witaminach, spędziłam aż cały tydzień. No, ale cóż, na chorobę nic się nie poradzi. W tym czasie, tak jak zapowiadałam - czytałam, czytałam i raz jeszcze czytałam, tak że nadrobiłam swoje książkowe zaległości. Ale niestety, jak to w życiu bywa - coś kosztem czegoś. Pojawiły się bowiem nowe zaległości i to już bardziej poważne, bo służbowe. Tak więc, jak tylko z łóżka wstałam pognałam do pracy i w pocie czoła, niemalże bez przerw i odpoczynku, nadrabiałam to, co choroba opóźniła. I tak oto, dopiero teraz, udało mi się znaleźć trochę czasu, aby zajrzeć tutaj i przypomnieć Wam, że dziś obchodzimy Dzień bez Samochodu.

Tak, tak moi mili, dziś przesiadamy się na rower, idziemy pieszo lub jedziemy tramwajem czy też - autobusem. Nie wiem, jak Wy, ale ja dzień ten lubię i uważam, że jeden taki w ciągu roku, to zdecydowanie za mało. W końcu, o środowisko naturalne powinniśmy dbać wszyscy i zawsze.

Komentarze (0)
Chora, a jak!

No tak, tego można było się spodziewać... Przyszły pierwsze zimne dni i noce i co? I jestem chora. Gorączka już co prawda spadła, ale z nosa nadal cieknie - jakby ktoś, gdzieś tam kurek odkręcił. A do tego psikam i psikam. Wrrrr, jak ja nie lubię chorować.

Niby fajnie, bo mogę sobie kilka dni poleżeć bezkarnie w łóżku. Podkreślam - bezkarnie. A gdyby ktoś się "pluł" zamacham zwolnieniem przed nosem :) Nie zawaham się go użyć! Poczytać ze spokojem książkę mogę, a  właściwie to książki, bo mam w tej materii duże zaległości, tak że stosik książek do przeczytania urósł niemiłosiernie. Mogę też telewizję pooglądać bez wyrzutów sumienia, że marnuję czas. Ale co z tego, kiedy wszystko mnie omija? Np. kino z przyjaciółmi. Mieliśmy pójść razem, a tak... poszli sami. Zdrajcy! Dobra, dobra - żartuję :)

Oczywiście, sama jestem sobie winna, ale to nie oznacza, że nie mogę być wściekła. A jak sobie pomyślę, ile zaległości przez to wstrętne choróbsko mi się nazbiera, to aż mi się niedobrze robi. Chorowanie powinno być zakazane, O!

Komentarze (0)