iWoman.pl iWoman.pl

przejdź do listy blogów przejdź do serwisu

LogowanieRejestracja

Mleko - szkodzi?

Od najmłodszych lat wpaja się nam, że mleko jest jednym z najważniejszych składników jadłospisu, szczególnie dla dzieci. Zasypują nas reklamy i kampanie wychwalające jego wspaniałe właściwości. Czy możliwe jest, że to wszystko jest nieprawdą i społeczeństwo żyje w kłamstwie?

mleko

Od jakiegoś czasu pojawiają się informacje na temat wysokiej szkodliwości mleka. Po białym cukrze i mące mamy przed sobą kolejny produkt który nazwać można białą śmiercią. Znany specjalista medycyny naturalnej - profesor Michał Tombak jest zagorzałym przeciwnikiem spożywania mleka i twierdzi, że ludzki organizm nie jest przystosowany do trawienia tego popularnego napoju. Jedyne artykuły mleczne jakie dane jest nam strawić to te już „lekko nadtrawione” - kefiry i jogurty naturalne. Twierdzi także, że spożywanie mleka powoduje liczne choroby a to co jest przeznaczone dla układu trawiennego krowy należy krowom zostawić. Czy zatem kampanie typu „pij mleko - będziesz wielki”, okazują się być tylko oszustwem w celu napędzania zysków dla branży mleczarskiej? Nie jest to ostatecznie udowodnione.

Komentarze (0)
Na rynku... zabawkarskim

Zastanawiając się dzisiaj nad tym, jak najlepiej rozreklamować się na rynku zabawkarskim ze swoim produktem, powinniśmy przede wszystkim uzbroić się w dużą dozę wiary w siebie. Nawet bowiem jeśli nam samym się wydaje, że nasz produkt jest tak rewelacyjny, że w zasadzie wiele nie potrzeba go reklamować, nie powinniśmy zanadto się na tego typu przypuszczeniach opierać.

konkurencja

Jak mawiam ja sama, i jak mawia mój ojciec – długoletni specjalista od marketingu, kilkakrotnie wyróżniony w różnych międzynarodowych konkursach – najlepsza jest wiedza zweryfikował sam rynek, bo rynek to przede wszystkim klienci. I tak, przypuśćmy, że chcemy zareklamować się ze swoim wytworem takim jak gry dla dzieci. Wieloletnie doświadczenie mówi mi, że najlepszą strategią jest zastosowanie w tym momencie kampanii na tyle oryginalnej,  aby nasze gry dla dzieci zapadły w pamięć nie tylko zasadniczej grupie docelowej, czyli dzieciom, ale także ich rodzicom. Bo tylko wówczas jeśli będziemy wystarczająco dobrzy, konkurencja sprzedająca porównywalne do naszych gry dla dzieci, nie usiądzie nam – jak to się mówi potocznie na ogonie – ale szybując, spadnie prosto w dół.

Komentarze (0)
Pracoholizm - choroba XXI wieku

W świetle dużego bezrobocia i niestabilności obecnego rynku pracy, jesteśmy stale zdolni do, zdawałoby się, „nic nie znaczących” poświęceń dla naszych pracodawców, takich jak przykładowo –  udostępnianie im większej ilości naszego czasu, niż przewidywała umowa – co znaczy, że interesujemy się sprawami firmy, nawet wówczas, kiedy nie dostajemy za to jakiejkolwiek gratyfikacji.

specjalista od marketingu

Chętnie przedstawię zresztą ten fakt na własnym przykładzie – to znaczy – na przykładzie swojej wykonywanej pracy. A zatem, pracuje na co dzień jako specjalista od marketingu, w dużej firmie produkującej różnego rodzaju zabawki dla dzieci. Ostatnio chociażby prowadzę kampanie reklamową świeżo wypuszczonej na rynek gry dla dzieci. Czy jednak jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić, że potrafię oddzielić życie zawodowe od prywatnego? Absolutnie nie. Przykra prawda jest bowiem taka, że nawet w domu – przy obiedzie – potrafię zanudzać moich domowników opowieściami o tym, jakie to teraz gry dla dzieci promujemy, a co więcej zachęcać ich do podrzucania mi „świeżych” pomysłów reklamowych. Zwłaszcza w takich momentach wymownie zwykłem patrzyć na moje dzieci, które co jak co, ale na rynku, na którym królują obecnie coraz bardziej zaawansowane technologicznie gry dla dzieci, są szczególnie zorientowane.

Komentarze (0)
Dla dzieci

Obecne firmy promujące zabawki dla dzieci znają się na rzeczy, jeśli chodzi o stosowanie w odpowiednim miejscu i czasie, odpowiednich kampanii reklamowych. Poza tym najczęściej operują całą gamą innych technik reklamowych, jakie mogłyby potencjalnego klienta skusić do zakupu oferowanego produktu.

gry dla dzieci

Są one mniej lub bardziej etyczne. Jeżeli chodzi natomiast o przedstawienie wszystkich technik, z pewnością zajęłoby to zbyt wiele czasu, niemniej jako specjalista od marketingu i zarządzania znam się na wszystkich kruczkach, które niekiedy stosują dane firmy, promując swój z pozoru niewinny produkt, taki chociażby jak gry dla dzieci. Przede wszystkim marka i dobry emblemat – znak rozpoznawczy firmy. W przypadku produktów takich jak gry dla dzieci powinno to być oczywiście coś, co kojarzyłoby się sympatycznie, wkomponowując się – najlepiej na stałe – w obszar dziecięcej wyobraźni. Nie znaczy to jednak, że nie byłoby dobrze, aby znak rozpoznawczy promujący nasze gry dla dzieci, nie wywoływał także mimowolnego uśmiechu na twarzy dorosłych, a nawet  - ze wszech miar byłoby to wskazane

Komentarze (0)